poniedziałek, 12 marca 2018

Kurierzy i ginące paczki.


Ostatnio, czyli mniej więcej od półtora roku, mój kurier notuje niby zaginione paczki, za które on sam jest nieraz obciążany. Pytanie, dlaczego on ma ponosić odpowiedzialność ?

1. Firma zamawia paczkę. Nie podaje  do kogo konkretnie paczka ma trafić, miejscem docelowym jest właśnie TA firma.

Na drugi dzień dostaję telefon, GDZIE JEST PACZKA ????????  I zaczyna się szukanie po firmie - w recepcji, po kolegach i nie wiadomo gdzie jeszcze.

KOGO SIĘ OBWINIA ? KURIERA!  A CO ON ZROBIŁ. ZOSTAWIŁ PACZKĘ POD WSKAZANYM ADRESEM.

NIE BYŁO NAPISANE - RECEPCJA, IMIĘ I NAZWISKO KONKRETNEJ OSOBY LUB NUMERU POKOJU W FIRMIE

O takie rzeczy to muszą martwić się nadawcy, dopilnować i dopytać - a gdzie, a komu, bo zamawiający tak się spieszy, że nawet nie wie jaki ma kod pocztowy...........


2. Szpital zamawia sprzęt, SYTUACJA PODOBNA. ZAZWYCZAJ PACZKA LĄDUJE W RECEPCJI I NAGLE PACZKI NIE MA !!!!!

Winny oczywiście kurier - bo pani recepcjonistka niewinna, ona tylko paczkę przyjęła, nawet nie zadzwoniła do szefostwa lub nie zostawiła kartki z wiadomością, że jakas paczka jest do odebrania..

KURIER MUSIAŁ ZA PACZKĘ ZAPŁACIĆ.

3. Kurier dostarcza paczkę do mieszkania. Właściciel twierdzi, że paczki nie dostał. Okazuje się, że mieszkanie było podnajmowane.

Jeżeli właściciel mieszkanie podnajmuje, to WYPADAŁOBY PODAĆ AKTUALNY ADRES, A NIE WRABIAĆ KURIERA, KTÓRY JEDYNIE DOSTARCZYŁ PACZKĘ POD WSKAZANY ADRES.
OSOBA WYNAJMUJĄCA SIĘ ZMYŁA I PACZKĘ ZABRAŁA.I KTO ZA NIĄ ZAPŁACI ??

KURIER


4. Niedawno w kolejce na Poczcie byłam świadkiem takiej sceny - podchodzi facet z awizami, chce odebrać listy. Pani z okienka twierdzi, że ich nie ma, musiał je ktoś już podjąć.
Mężczyzna twierdził, że to nie może być prawda, bo tylko on ma awiza.
Pani z okienka sprawdza koszyk z listami danego dnia - no nie ma.
ALE JAK TO MOŻLIWE ?????? -  zżyma się gościu......
Pani z okienka jest pewna, że ktoś je musiał odebrać, ale żeby mieć petenta całkiem z głowy, zagląda do systemu. - mam tu 6 listów, w tym dwa pańskie. Pana ojciec musiał odebrać. Niech pan do niego zadzwoni.
Ale mój ojciec ??????? NIEMOŻLIWE.
Niech pan do niego zadzwoni, mówi pani z okienka.

Oczywiście, że ojciec upartego petenta jego listy odebrał, razem ze swoimi - I TY MI, BRUTUSIE, NIE POWIEDZIAŁEŚ ???????

KTO JEST WINNY ?

1. PANI Z OKIENKA
2 LISTONOSZ WZGLĘDNIE KURIER, GDYBY TO BYŁA PRZESYŁKA KURIERSKA

I NA TYM OPCJE OGRANICZONEGO LUDZKIEGO MÓZGU SIĘ KOŃCZĄ.


Istnieje jeszcze wiele innych sytuacji, w których kurierzy ponoszą winę za nadawcę lub odbiorcę, ale ŁATWIEJ JEST SKOPAĆ POŚREDNIKA, NIŻ DOSTRZEC BELKĘ W SWOIM OKU, CO NIE ? 

Nie DOCENIAMY PRACY KURIERA, A TO ON NAJCIĘŻEJ  PRACUJE, BO FIZYCZNIE. NADAWCY I ADRESACI SIEDZĄ SOBIE SPOKOJNIE W CIEPEŁKU I PINKAJĄ W EKRANY MONITORA, A KURIERZY ZAIWANIAJĄ OD RANA DO PÓŹNA, 
O konkretnej godzinie muszą być z powrotem w magazynie, który w naszym przypadku znajduje się w Sosnowcu, co nie jest takie łatwe, zwłaszcza w okresie świąt.

NIEDOCENIANI I NIERAZ PONIŻANI, TYLKO DLATEGO, ŻE ROBIĄ NAM PRZYSŁUGĘ - DOWOŻĄ I ODBIERAJĄ NASZE PACZKI.

TROCHĘ WDZIECZNOŚCI IM SIĘ NALEŻY, BEZ WZGLĘDU NA STATUS SPOŁECZNY, APARYCJĘ I SPOSÓB ZACHOWANIA.


niedziela, 11 marca 2018

W koło, Macieju .......Macieju, w koło......


Widząc po raz kolejny Straż Miejską wezwaną przez jakiegoś emeryta lub emerytkę do samochodów stojących na trawie pod blokiem; trawie, która z jednej strony jest chroniona przed parkowaniem przez słupki, a z drugiej strony wolna i zapraszająca zmotoryzowanych do stanięcia na niej, jest nudne i dosyć żałosne, zwłaszcza w niby europejskim mieście.

I co taka Straż zrobi - przyjedzie, postoi z kwadrans, spisze winnych i pojedzie w siną dal. Historia powtarza się w dni robocze jak i w weekendy.

Emeryt ma satysfakcję, a kierowca sytuację w dupie, bo jak nie ma gdzie zaparkować, to parkuje tam, gdzie jest wolne miejsce.

Jest nowa edycja BO. Ciekawe czy znajdzie się ktoś przyziemny i na tyle spostrzegawczy, żeby zgłosić projekt parkingu - Ligota akurat się kłania.

Już pisałam wcześniej, ze na parkingi można wykorzystać zapyziałe, PRLowskiej podwórka. Jednak nikt z tego nie skorzystał, nadal parkuje się byle gdzie, nadal piesi chodzą po ulicy, bo chodniki są pozajmowane. Tak trzymać.








niedziela, 4 marca 2018

Wiosna średniowiecza czyli skąd te szczury


Znaleziony koło zabudowanego śmietnika w Ligocie, za MOPSEM.



Skąd się wziął ?

W zabudowanych śmietnikach coraz większy syf i kiła. Menele i żule wybierają co im potrzebne,  resztę rzucają na ziemię.

Po drugie, wyrzucamy coraz więcej jedzenia - to nie lada gratka dla tak wypasionych gryzoni.

Po trzecie, gdzie szczury tam brak kotów. Albo są, tylko się rozleniwiły, bo dokarmiają je ludzie, szczególnie starsze panie, albo znajdują żarcie w śmietnikach.....

Pora na edukację, jeśli dorośli nie potrafią zadbać o czystość, to szkoły powinny wziąć na bary temat higieny, ekologii i sortowania śmieci oraz porządku w otoczeniu, który wszyscy ze sobą dzielimy.


poniedziałek, 5 lutego 2018

Przepraszam, ale pani nie zauwważyłam czyli baby za kółkiem.


Odwiedziła nas znajoma - sine oko, rozwalona część szczęki, ruszające się dwa siekacze, po operacji kręgosłupa i złamaniu pachwinowym.

Okazało się że została potrącona przez kobietę na zielonym świetle  właśnie w Katowicach Ligocie.

Kierująca wytłumaczyła się tym, że naszej znajomej nie zauważyła, co trudno mi w to uwierzyć, bo do małych osób nie należy.

W zeszłym roku, na Sokolskiej, siostra stała na światłach kiedy wjechała w jej tył ......... kobieta, urzędniczka. Głupio sie tłumaczyła, ale zazwyczaj, w takich sytuacjach winny wysyła smsa albo przegląda telefon. Skończyło się na bólu szyi i karku u siostry.

Ostatnimi czasy mówi się, że kobiety tak ostrożnie jeżdżą, są lepsze niż faceci, jednak przeglądając YTuba ciężko mi w to uwierzyć.

Oto przykład:

Filmik zaczyna się w znajomej okolicy

Link do filmu na zrzucie

https://www.youtube.com/watch?v=vul7SxAHjc0


Sama nie mam prawka, nie zdałam, nie podeszłam po raz kolejny do egzaminu, ponieważ, jak to ujął poniżej zawodowy kierowca:



A z przymusem muszę się w przyszłości liczyć, niestety.

niedziela, 28 stycznia 2018

Poszły drzewa na Kijowskiej


Po pniakach nie widać, żeby należały do słabeuszy. W ostatnich latach mocno wiało, ale nie słyszałam i nie widziałam, żeby któreś zatarasowało ulicę. Zostaje Street View na pamiątkę.



Google Street View





wtorek, 2 stycznia 2018

Spalony, po raz kolejny.


Jeżeli sytuacja nagminnie się powtarza, a nie robi się nic, by temu przeciwdziałać, to nie wiem jak to nazwać. Więc mam propozycje........

Przybić tabliczkę monitoring i zainstalować kamerę pt pic na wodę, jeśli nie stać kogoś na sprzęt z prawdziwego zdarzenia. Świdnicka, 6 klatek dalej potrafiła zainstalować monitoring i skierować go na swój hasiok, ale tu, na Słupskiej m.in 18, 20 itp administracja kocha bawić się w wymienianie kubłów, zwłaszcza niebieskiego na makulaturę. 
Czekam tylko na moment, kiedy ponownie sfajczy się cała zabudowa wraz ze wszystkimi kubłami wewnątrz. 
Ten lokal to istna zaproszenie nie tylko jako toaleta dla meneli, ale dla kreatywnego wykorzystania zapałek. 







wtorek, 19 grudnia 2017

Kogo przekonacie do przesiadki na autobus ??


Przed 14stą czekam na autobus przy 7ce w Ligocie ( naprzeciwko skweru z fontanną ), ale widzę korek więc idę pod Bajkę na piechotę. 9tka mnie wyprzedza, ale za chwilę wsiadam w 12tkę. Bez problemów dojeżdżam pod AWF.

Najfajniejsze zaczyna się na Dworcu w Katowicach. Wsiadam w 12stkę o 15.40. Korki do Pałacu Młodzieży. W autobusie brak klimy, jest tak duszno, że aż klaustrofobicznie. Myślę sobie, ze gdzieś po drodze wysiądę i pójdę piechotą,, bo nie mam cierpliwości ani powietrza.

Na Ligockiej stajemy, korek ciągnie się po koniec samej ulicy, na szczęście Załęska wolna. Mimo tego, wysiadam przy Stromej, wolę się przejść i pooddychać czymś " świeżym ".

Czyli wsiadam na Dworcu o 15.40 a wysiadam na przystanku Stara Ligota Stroma o 16.11, plus dojazd pod aptekę Ziko, mniej więcej 16.20 jest się na miejscu  Wychodzi jakieś 40 min w duchocie i ciasnocie.

Idę do domu i widzę:

- korek na Załęskiej w stronę centrum
- korek na Piotrowickiej, praktycznie na całej długości w stronę centrum
- korek na Franciszkańskiej 
- korek na Ligockiej w stronę Ligoty

Jakim cudem miasto chciałoby kierowców zobligować do zmiany kołek na kołka miejskie, skoro autobus stoi w tych samych korkach, co samochody ? A komfort jechania w zatłoczonym autobusie - żaden.

Koledzy z pracy ojca przyznają, że wola stać w korkach ale we własnych samochodach i im sie nie dziwię. Są panami u siebie - nie muszą wdychać czyichś wyziewów, " przytulać się " do innych albo miażdżyć komuś palce lub twarz torbą czy własnym ciałem. Poza tym, mają klimę i słuchają tego, co im się rzewnie podoba. 
 Brzmi prostacko, ale człowiek to zwierzę wygodne i egoistyczne, więc akurat im tutaj przyznaję rację.

I tu pojawia się kwestia TRAMWAJU -  tramwaj ma to do siebie, że praktycznie w korkach nie stoi, od czasu do czasu wypadnie z szyn, jak to drzewiej miewało miejsce na pętli w Brynowie, zatem nie miałabym nic przeciwko, ny podusić się w czymś takim mając na uwadze to, że nie utknę w korkach i w miarę płynnym ruchem dostanę się do swojego celu.

wtorek, 12 grudnia 2017

Kiedy w bankomatach pojawią się monety ?


Zrobiłam wczoraj zakupy w Biedronce i pan kasjer mi powiedział, że nie ma drobnych i nie wyda mi 30 groszy. 

W sobotę kupowałam połowę chleba w Borysie, za 2,35 zł, pani za ladą nie miała mi wydać z 3 zł i musiałam rozmieniać kasę w kolejnej Biedronce, aby dać jej te 35gr. 

W Rabacie na Świdnickiej albo nie mają grosza, albo trzeba przyjść z drobnymi.

Nie wiem jak sklepy gospodarują pieniędzmi w kasie, ale kiedy ja pracowałam na stoisku kilka lat temu, zostawiałam drobne z dnia poprzedniego. 

Ktoś się zaraz doczepi i powie - to przejdźmy wszyscy na kartę !!!! Płaćmy kartą !!!!

Aha.

Firmy udostępniające terminale do płatności kartą pobierają opłaty za ich korzystanie, ile i za co, już nie pamiętam. To są KOSZTY.
Czy wszystkim osobom prowadzącym sklep będzie się opłacać wynająć terminal ? Babinka na bazarze też będzie musiała mieć terminal ? Ja też, kiedy postawię stoisko na 2 dni, by zrobić wyprzedaż swojej szafy ?  

Po drugie, nie wyobrażam sobie płacenia kartą 2.35 zł za połowę chleba, bo tylko chleb mnie ze sklepu interesuje. 
Już widze, jak ledwie wiążący koniec z końcem dziadek lub babcia, trzęsącymi się rękoma wyciągają kartę, by zapłacić 2 zł za paczkę makaronu, który zaleją mlekiem w ramach swojego obiadu. 

Po trzecie, czytam o Szwecji, która się ekscytuje bezgotówkowymi transakcjami, niech im będzie, tylko ....... czy ktoś wziął pod uwagę pogarszającą się z roku na rok pogodę, w efekcie której całe miejscowości nie mają prądu? 
I  co mam wtedy z taką kartą zrobić, kiedy już przejdziemy na transakcję bezgotówkową ? Ha ???? Chyba podłożyć pod kubek z gorącą herbatą jako podstawkę.

Co zrobię z kartą do płatności bezgotówkowych, gdy nastąpi awaria terminali w sklepie, czego byłam świadkiem w Realu na 3 Stawach kilka lat temu ? Użyję jako dłubaka do zębów.......

Do czasu zmuszenia wszystkich do płacenia kartą, niech banki wprowadzą drobne do bankomatów, bo ostatnio dosłownie rzygać się chce, gdy słyszę w sklepie - a nie ma Pani 2zł, 3 zł, a może 5 zł ? Bo nie mam Pani wydać.........

P.S. I jeszcze jedna ważna kwestia dla potomności:

 płatności kartą w wykonaniu osób starszych; wyglądają one tak, że ktoś z rodziny załatwia im kartę, mówi ogólnikowo na czym to polega, po czym osoba starsza umiera i okazuje się, że zostawia na karcie kilka tysięcy złotych debetu.  - też mi radocha z karty.

Chcecie wprowadzić płatności kartami ? Trochę jesteście w tyle. Pojawiły sie płatności komórką.  
Robi się to w ten sposób - stoję w kolejce przed babką około 50tki, która próbuje zapłacić telefonem. Patrzę przez 10 min jak zmaga się z technologią, która dopiero co dostała do ręki. Babka przyznaje, że pierwszy raz używa do tego komórki i nie wie czemu nie działa. Chyba będzie musiała zostawić zakupy w sklepie i polecieć do domu po GOTÓWKĘ !! 
NIE MA KARTY, MA KOMÓRKĘ I CHCĘ NIĄ ZAPŁACIĆ, ALE PONIEWAŻ NIE UDAJE SIĘ JEJ TA SZTUKA, MUSI UŻYĆ GOTÓWKI !
Co za ironia...............


poniedziałek, 13 listopada 2017

Zero waste w Katowicach


Mamy 2017, tak ? Kiedy wprowadzono politykę "obowiązkowej" segregacji śmieci ?

Nie pomogły plakaty, które pojawiły się na samym początku rewolucji na naszych klatkach, ani broszurki, ani straszenie mandatami.  Jesteśmy flejami.

Do reszty świata nam DA- LE - KO.

Poczytajcie jak radzą sobie ze śmieciami Japończycy. 

Jak Holendrzy......... Co z tego, że na Manhattanie pojawiły się podziemne śmietniki skoro reszta miasta to Bangladesz.


Oto przykłady:

U sąsiadów, przy dawnym ośrodku Radoszowy. 






U nas.
Ulica Śląska.


Postój w drodze do Kuźni ze Starych Panewnik.


Słupska



Prywatny plac, na którym odbywają się rajdy czyli spalanie opon







Zalesione przejście pomiędzy Bałtycką a kompleksem szpitalnym na Medyków.


Przykłady można mnożyć. A gdzie Straż Miejska ?


sobota, 11 listopada 2017

Ktoś nie wie czym palić?


Proszę udać się na koniec ulicy Szojdy, na Kokocincu - tam, gdzie domy wibrują piździastym kolorem błękitu, skręcić w lewo w dół i iść kawałek wzdłuż rur.

Aktualizacja

Straż Miejska przekazał informacje do Urzędu Miasta w Rudzie w związku z czym śmieci zostały usunięte 14go listopada.