wtorek, 2 stycznia 2018

Spalony, po raz kolejny.


Jeżeli sytuacja nagminnie się powtarza, a nie robi się nic, by temu przeciwdziałać, to nie wiem jak to nazwać. Więc mam propozycje........

Przybić tabliczkę monitoring i zainstalować kamerę pt pic na wodę, jeśli nie stać kogoś na sprzęt z prawdziwego zdarzenia. Świdnicka, 6 klatek dalej potrafiła zainstalować monitoring i skierować go na swój hasiok, ale tu, na Słupskiej m.in 18, 20 itp administracja kocha bawić się w wymienianie kubłów, zwłaszcza niebieskiego na makulaturę. 
Czekam tylko na moment, kiedy ponownie sfajczy się cała zabudowa wraz ze wszystkimi kubłami wewnątrz. 
Ten lokal to istna zaproszenie nie tylko jako toaleta dla meneli, ale dla kreatywnego wykorzystania zapałek. 







wtorek, 19 grudnia 2017

Kogo przekonacie do przesiadki na autobus ??


Przed 14stą czekam na autobus przy 7ce w Ligocie ( naprzeciwko skweru z fontanną ), ale widzę korek więc idę pod Bajkę na piechotę. 9tka mnie wyprzedza, ale za chwilę wsiadam w 12tkę. Bez problemów dojeżdżam pod AWF.

Najfajniejsze zaczyna się na Dworcu w Katowicach. Wsiadam w 12stkę o 15.40. Korki do Pałacu Młodzieży. W autobusie brak klimy, jest tak duszno, że aż klaustrofobicznie. Myślę sobie, ze gdzieś po drodze wysiądę i pójdę piechotą,, bo nie mam cierpliwości ani powietrza.

Na Ligockiej stajemy, korek ciągnie się po koniec samej ulicy, na szczęście Załęska wolna. Mimo tego, wysiadam przy Stromej, wolę się przejść i pooddychać czymś " świeżym ".

Czyli wsiadam na Dworcu o 15.40 a wysiadam na przystanku Stara Ligota Stroma o 16.11, plus dojazd pod aptekę Ziko, mniej więcej 16.20 jest się na miejscu  Wychodzi jakieś 40 min w duchocie i ciasnocie.

Idę do domu i widzę:

- korek na Załęskiej w stronę centrum
- korek na Piotrowickiej, praktycznie na całej długości w stronę centrum
- korek na Franciszkańskiej 
- korek na Ligockiej w stronę Ligoty

Jakim cudem miasto chciałoby kierowców zobligować do zmiany kołek na kołka miejskie, skoro autobus stoi w tych samych korkach, co samochody ? A komfort jechania w zatłoczonym autobusie - żaden.

Koledzy z pracy ojca przyznają, że wola stać w korkach ale we własnych samochodach i im sie nie dziwię. Są panami u siebie - nie muszą wdychać czyichś wyziewów, " przytulać się " do innych albo miażdżyć komuś palce lub twarz torbą czy własnym ciałem. Poza tym, mają klimę i słuchają tego, co im się rzewnie podoba. 
 Brzmi prostacko, ale człowiek to zwierzę wygodne i egoistyczne, więc akurat im tutaj przyznaję rację.

I tu pojawia się kwestia TRAMWAJU -  tramwaj ma to do siebie, że praktycznie w korkach nie stoi, od czasu do czasu wypadnie z szyn, jak to drzewiej miewało miejsce na pętli w Brynowie, zatem nie miałabym nic przeciwko, ny podusić się w czymś takim mając na uwadze to, że nie utknę w korkach i w miarę płynnym ruchem dostanę się do swojego celu.

wtorek, 12 grudnia 2017

Kiedy w bankomatach pojawią się monety ?


Zrobiłam wczoraj zakupy w Biedronce i pan kasjer mi powiedział, że nie ma drobnych i nie wyda mi 30 groszy. 

W sobotę kupowałam połowę chleba w Borysie, za 2,35 zł, pani za ladą nie miała mi wydać z 3 zł i musiałam rozmieniać kasę w kolejnej Biedronce, aby dać jej te 35gr. 

W Rabacie na Świdnickiej albo nie mają grosza, albo trzeba przyjść z drobnymi.

Nie wiem jak sklepy gospodarują pieniędzmi w kasie, ale kiedy ja pracowałam na stoisku kilka lat temu, zostawiałam drobne z dnia poprzedniego. 

Ktoś się zaraz doczepi i powie - to przejdźmy wszyscy na kartę !!!! Płaćmy kartą !!!!

Aha.

Firmy udostępniające terminale do płatności kartą pobierają opłaty za ich korzystanie, ile i za co, już nie pamiętam. To są KOSZTY.
Czy wszystkim osobom prowadzącym sklep będzie się opłacać wynająć terminal ? Babinka na bazarze też będzie musiała mieć terminal ? Ja też, kiedy postawię stoisko na 2 dni, by zrobić wyprzedaż swojej szafy ?  

Po drugie, nie wyobrażam sobie płacenia kartą 2.35 zł za połowę chleba, bo tylko chleb mnie ze sklepu interesuje. 
Już widze, jak ledwie wiążący koniec z końcem dziadek lub babcia, trzęsącymi się rękoma wyciągają kartę, by zapłacić 2 zł za paczkę makaronu, który zaleją mlekiem w ramach swojego obiadu. 

Po trzecie, czytam o Szwecji, która się ekscytuje bezgotówkowymi transakcjami, niech im będzie, tylko ....... czy ktoś wziął pod uwagę pogarszającą się z roku na rok pogodę, w efekcie której całe miejscowości nie mają prądu? 
I  co mam wtedy z taką kartą zrobić, kiedy już przejdziemy na transakcję bezgotówkową ? Ha ???? Chyba podłożyć pod kubek z gorącą herbatą jako podstawkę.

Co zrobię z kartą do płatności bezgotówkowych, gdy nastąpi awaria terminali w sklepie, czego byłam świadkiem w Realu na 3 Stawach kilka lat temu ? Użyję jako dłubaka do zębów.......

Do czasu zmuszenia wszystkich do płacenia kartą, niech banki wprowadzą drobne do bankomatów, bo ostatnio dosłownie rzygać się chce, gdy słyszę w sklepie - a nie ma Pani 2zł, 3 zł, a może 5 zł ? Bo nie mam Pani wydać.........

P.S. I jeszcze jedna ważna kwestia dla potomności:

 płatności kartą w wykonaniu osób starszych; wyglądają one tak, że ktoś z rodziny załatwia im kartę, mówi ogólnikowo na czym to polega, po czym osoba starsza umiera i okazuje się, że zostawia na karcie kilka tysięcy złotych debetu.  - też mi radocha z karty.

Chcecie wprowadzić płatności kartami ? Trochę jesteście w tyle. Pojawiły sie płatności komórką.  
Robi się to w ten sposób - stoję w kolejce przed babką około 50tki, która próbuje zapłacić telefonem. Patrzę przez 10 min jak zmaga się z technologią, która dopiero co dostała do ręki. Babka przyznaje, że pierwszy raz używa do tego komórki i nie wie czemu nie działa. Chyba będzie musiała zostawić zakupy w sklepie i polecieć do domu po GOTÓWKĘ !! 
NIE MA KARTY, MA KOMÓRKĘ I CHCĘ NIĄ ZAPŁACIĆ, ALE PONIEWAŻ NIE UDAJE SIĘ JEJ TA SZTUKA, MUSI UŻYĆ GOTÓWKI !
Co za ironia...............


poniedziałek, 13 listopada 2017

Zero waste w Katowicach


Mamy 2017, tak ? Kiedy wprowadzono politykę "obowiązkowej" segregacji śmieci ?

Nie pomogły plakaty, które pojawiły się na samym początku rewolucji na naszych klatkach, ani broszurki, ani straszenie mandatami.  Jesteśmy flejami.

Do reszty świata nam DA- LE - KO.

Poczytajcie jak radzą sobie ze śmieciami Japończycy. 

Jak Holendrzy......... Co z tego, że na Manhattanie pojawiły się podziemne śmietniki skoro reszta miasta to Bangladesz.


Oto przykłady:

U sąsiadów, przy dawnym ośrodku Radoszowy. 






U nas.
Ulica Śląska.


Postój w drodze do Kuźni ze Starych Panewnik.


Słupska



Prywatny plac, na którym odbywają się rajdy czyli spalanie opon







Zalesione przejście pomiędzy Bałtycką a kompleksem szpitalnym na Medyków.


Przykłady można mnożyć. A gdzie Straż Miejska ?


sobota, 11 listopada 2017

Ktoś nie wie czym palić?


Proszę udać się na koniec ulicy Szojdy, na Kokocincu - tam, gdzie domy wibrują piździastym kolorem błękitu, skręcić w lewo w dół i iść kawałek wzdłuż rur.

Aktualizacja

Straż Miejska przekazał informacje do Urzędu Miasta w Rudzie w związku z czym śmieci zostały usunięte 14go listopada. 




środa, 18 października 2017

Jak Islandia poradziła sobie z alkoholem i narkotykami w ciągu 20 lat.


Czytam jak to policja i sanepid stoją na Plebiscytowej, rodzice protestują, sklep barykaduje się kontenerem, dzieciaki mdleją na ulicach i lądują w szpitalach. Pytanie tylko - i co dalej ? Taki sposób nigdzie nas nie doprowadzi.

Handlarz przeniesie się gdzie indziej, dzieciaki i tak kupią towar, i tak, bo dzisiaj, z braku ciekawych zajęć i rozmów z rodzicami, spędzania z nimi czasu, szukają nowych bodźców, adrenaliny i odskoczni od szarego życia m.in w substancjach różnego rodzaju.
Szkoła przestała być autorytetem jak kiedyś, pogadanki nt jak to niebezpieczne są używki i dragi, są nudne i do niczego nie prowadzą. Sama ziewałam w liceum na takich zajęciach.

Mój ojciec uczy w szkole i po dwudziestu latach obserwacji uczniów, zwłaszcza chłopców, wyznał mi pewnego dnia, że wielu z nich tęskni za prawdziwą relacją ojciec - syn, chcą z własnymi ojcami pogadać jak facet z facetem, pragną żeby ojciec im pokazał świat, opowiedział o własnych doświadczeniach, wziął na piwo, pojechał nad jezioro i zarzucił tzw wędkę. To samo tyczy się dziewczyn, które nie mają wsparcia w matce.

Bez oparcia w rodzinie, dziecku zostają koledzy i internet, względnie gazety i książki, co jest dzisiaj rzadkością, a to skutkuje jazdą po pijaku, braniem egzotycznych tabletek, napadaniem na ludzi pod wpływem, ogólną agresją itp.

To jest takie OCZYWISTE, ale zawsze mnie dziwi brak zainteresowania rodziców swoimi pociechami, tak jakby urodzenie dziecka było najzwyklejszą na świecie rzeczą, jak odlanie się pod drzewem - jest, to dobrze, daj mu jeść, telefon, kasę ,a my będziemy mieć spokój - niech już idzie, niech się zamknie, my, rodzice, chcemy odpocząć. Taki obraz widzę niekiedy pod szkołami albo przechodząc pod oknami bloków i słysząc jak matka drze ryja, bo jej dziecko we wszystkim przeszkadza. Polecam getto od strony Simply, tam jest ciekawie.

Tylko Ojciec zrobi z syna MĘŻCZYZNĘ, a Matka z córki KOBIETĘ. Nie szkoła. 

Przejdźmy do Islandii, już pomijam kto był pomysłodawcą projektu, skąd się to wzięło itp.

W tym kraju przeprowadzono ankiety wśród uczniów z pytaniami pt

- czy kiedykolwiek piłeś alkohol, jeśli tak, kiedy to miało miejsce ?
- upiłeś się kiedykolwiek?
= paliłeś? Jeśli tak, ile wypalasz dziennie?
- ile czasu spędzasz z rodzicami?
- jak wygląda wasza relacja?
- w jakich pozalekcyjnych zajęciach uczestniczysz?

To był wtedy 1992 rok, ankietę wypełniały dzieciaki mające po 14, 15 i 16 lat. Ankietę powtórzono w 1995 i 1997.

Wyniki? - 25% zaciągało się dymkiem i to dziennie; 40% upiło się miesiąc wcześniej.To był czas, kiedy zaglądająca do kieliszka młodzież w Islandii zajmowała szczyt listy państw europejskich w rankingu na najbardziej zapite dzieciaki w tej części świata. W piątkowe wieczory lepiej było zostać w domu, bo człowiek nie czuł się wtedy bezpiecznie na ulicy

Ankieta również wykazała różnice pomiędzy młodzieżą palącą, pijącą i ogólnie intensywnie imprezującą a dzieciakami, które tego nie robiły.

Pytanie, dlaczego te ostatnie trzymały się z dala od używek ? - ano,

- brały udział w zajęciach sportowych trzy, cztery razy w tygodniu
-  spędzały czas z rodzinami pod koniec tygodnia
- miały poczucie, że w szkole i poza nią,dorosłym na nich zależy

Efekt ? - nie szlajały się po nocach, szukając rozrywki.

 Jak pisałam wyżej, doświadczenie wykazuje, że zajęcia uświadamiajże nt zagrożeń jakie reprezentują narkotyki, alkohol oraz inne substancje nie dają żadnych namacalnych rezultatów i są przez młodzież ignorowane, w tej sytuacji, państwo postawiło na naukę czegoś praktycznego, co pozwoliłoby nie tylko dać upust emocjom i energii skumulowanej przez młody organizm, ale też dało im szansę odkryć uśpione predyspozycje i talenty Pomysłowi przyklasnęli sami rodzice.
Powstał projekt " Młodzież Islandii".

Wprowadzono nowe zasady:

Sprzedaż papierosów osobom poniżej 18 roku życia jest karana
-        To samo tyczy się sprzedaży alkoholu poniżej 20 roku życia
-        Zabroniono reklam ww, obu produktów
-        Wzmocniono relacje rodzic – dziecko dzieki temu,  że m.in. w szkołach powstały organizacje rodzicielskie, po naszemu możemy to nazwać, zebrania rodziców razem z tzw radami szkoły z udziałem rodzicielskim
-        Rodziców zobowiązano do uczestnictwa w rozmowach nawiązujących do faktu, jak ważny jest czas spędzany z dziećmi, rozmawiać z nimi nt życia, ich  dorosłych  doświadczeń,, poznawać ich kolegów i jak ważne jest to, by na noc zostawały w domu.
-        W międzyczasie wprowadzono w życie prawo zabraniające osobom między 13 a 16 rokiem spędzania czasu po 22.00 w zimie i po północy w lecie. To zasada nadal obowiązuje.

Wzrosło państwowe dofinansowanie do klubów sportowych, muzycznych, artystycznych, domów tańca oraz pozostałych aktywności organizowanych dla młodzieży, które pozwoliły by jej poczuć się częścią grupy bez bycia zobowiazanym do konsumpcji alkoholu I narkotyków. Dofinansowanie pomoga też tym rodzinom, których nie stać było do tej pory na tego typu zajęcia. Np w Rejklawiku, zamieszkałym przez 1/3 mieszkańców kraju, Karta Rozrywki na dziecko, pozwala opłacić zajęcia rekreacyjne


Dom i Szkoła, państwowy związek zrzeszający szkoły i rodziców, określił reguły i zasady, które rodzice musieli własnoręcznie podpisać.
Ich treść różni się w zależności od grupy wiekowej młodzieży, a każde zrzeszenie rodziców może zdecydować, co chce w ich ramach zawrzeć.
Mogą one dotyczyć trzynastolatków którym nie pozwala się organizować imprez bez nadzoru, nieletnich, którym nie wolno kupować alkoholu itp.



Tego typu ugody, zawierające określone przez rodziców zasady i reguły dotyczące ich dzieci, pomagają umocnić rodzicielski autorytet w domu, dzięki czemu, trudno będzie powołać się na wyświechtaną mówkę, że – a tata Tomka mu pozwala, a rodzice Darka mu kupują……..a Daria może wychodzić kiedy tylko zechce....

Jak sytuacja wygląda po 20 latach:

  Między 1997 a 2012, liczba młodych między 15 a 16 rokiem, która przyznwała się do spędzania czasu z rodziną często albo prawie zawsze, podwoiła się z 23% do 46%;

Liczba młodzieży uczestnicząca w dodatkowych zajęciach sportowych, organizowanych przynajmniej 4 razy w tygodniu, wzrosła do 42% z 24%.

W tym samym czasie, spożycie używek, w tym narkotyków, znacząco spadło.


 Udało się, ponieważ doszło do porozumienia na linii - rodzicie - lokalne władze - państwo. Tak powinna wyglądać współpraca. 
Niestety, wprowadzenie podobnego planu w innych krajach napotyka na przeszkody, a największą, są pieniądze. 

Więcej w artykule:






niedziela, 15 października 2017

Autobus czy samochód ?


Wtorek, 10ty października. Jak zwykle wsiadam do 688 o 7.25 w stronę Tychów. Wszystko idzie gładko.
8.45 stoję na przystanku Tychy Browar czekając na 688 o 8.49 do Katowic. Ze mną grupka około 10 starszych pań plus zniecierpliwiony mężczyzna.

688 przyjeżdża 9.33. Jakieś 50 min na zimnie, kropi, wieje, pod koniec wszyscy tupiemy nogami, żeby się rozgrzać. Potem dowiaduję się od starszej pani, że to normalka - wtorek, czwartek, przeważnie nie przyjeżdża o tej godzinie.

W trakcie jazdy, kilka metrów przed kopalnią, jesteśmy proszeni o przesadkę do innego 688, który stanął za nami. 

Wieczorem, na profilu Kzk GoP dowiaduję się, że rano, na skrzyżowaniu Kolejowej i Jankego miał miejsce wypadek, stąd opóźnienie.


Po południu siostra podwozi mnie na 3 Stawy, stamtąd wracam busem. W kiosku po 14.00 nie ma biletów, jeszcze nie dowieźli, zostały tylko bilety po 3.80. Biorę.

Czekam na 910 o 14.51. Odjeżdżamy 14.56 a na dworcu jesteśmy 15.25. 15.32 wsiadam do 37 do Ligoty. Jedziemy 25 minut.


Minuty razem spędzone w tym dniu w autobusach z czekaniem na przystankach:


Ligota - Tychy Browar - Ligota - 30 min + 50min + 30 min = 1h50min

910 3Stawy - Dworzec - 5min + 29min = 34min

37 Dworzec - Ligota - 25 min


17ty października, wtorek. 

29 do Mikołowa spod Famuru w Piotrowicach zamiast o 8.03 przyjechał 8.18.




Zostaje mi robić zakupy w Tychach w weekend. Gdyby 36 tyski jeździł normalnie, czyli co godzinę, z chęcią bym się na niego przesiadła, niestety, ponieważ on też zahacza o zakorkowaną Ligotę, potrafi się spóźnić 15 albo 20 min.

Jazda spod Poczty w Ligocie na Manhattan w godzinach 14.00, 14.30, 15.00 skutkuje staniem w korku na Armii Krajowej po 15 czy 20 min, ciut więcej. W tej sytuacji jestem szybciej na nogach.

Odpowiedź nasuwa się sama - mimo problemów z parkingami, lepiej kupić samochód, jeśli zna się kanały i skróty, można przepchać się szybciej niż autobus. 

Dopóki nie poprawi się przepustowość dróg a kierowcy nie  nauczą się stosować do przepisów........ lepiej zostać w samochodzie. A centra przesiadkowe nie będą mieć racji bytu, chyba że przesiądziemy się na pociąg, olewając spóźniające się autobusy.
Z drugiej strony, biorąc pod uwagę pogodę i jej efekty w postaci powalonych drzew, zerwanych trakcji, zablokowanych ulic czy zamkniętych torów..........

Zostańcie przy swoich kółkach, chyba że macie kondycje, dobry rower i blisko do pracy.



środa, 11 października 2017

Recycling jako pomoc dla potrzebujących oraz integracja dzielnicy.


Starsze panie wykorzystują reklamówki do szydełkowania mat dla bezdomnych i osób, które ucierpiały podczas powodzi. Mimo reumatyzmu, artretyzmu robią to z pasją, wiedząc, że pomogą środowisku jak i potrzebującym.
Ciekawy sposób na integrację ludzi z okolicy i zrobienia czegoś pożytecznego.

Dla tych, którym brakuje kreatywności.

Link na zrzucie ekranu.

https://www.facebook.com/DavidAvocadoWolfe/videos/10154026544121512/?hc_ref=ARSBac4orTWpp8v45ChH8VNdGfSxwAisZ0PBGVX1jkKTKlaGmm9o4qJBHRaV_WbmUyU


 

Prosty recycling.


Na pierwszy rzut oka wyglądają jak kawałki starej okiennicy i być może tak jest.
Pomysł jest prosty - wykorzystać śmiecie i przy okazji, ułatwić życie rowerzystom oraz pieszym w lesie.

Jak się dostać do Stargańca oraz Zadola i Ochojca.




czwartek, 5 października 2017

Jednokierunkowa Gdańska na Zadolu.


W wakacje chyba, pojawiła się ankieta wśród mieszkańców, aby z Gdańskiej zrobić jednokierunkową, a drugi pas zamienić w parking.

Nie wiem na czym stanęło, ale robiąc rundki na rowerze albo przechodząc piechotą widać, że z samochodami na osiedlu co raz większy problem. Tu i ówdzie, pojawiły się kamienie, ale zawsze znajdą się mięśniaki, którzy te kamienie po swojemu przeturlają, by zaparkować choćby na trawniku.

To jest problem dzisiejszych blokowisk, powstałych w latach 70tych.

Nad tym trzeba się zastanowić.

Ile jest w Ligocie, choćby, poPRLowskich zapuszczonych podwórek, na których parkują auta, przykład: podwórko za Maryśką, pomiędzy Świdnicką i Zielonogórską, przy przedszkolu.


Nie ma pomysłu na BO? Nie ma pomysłu na Inicjatywę Lokalną ? 

Zaglądają tutaj osoby z innych portali, gazet, z RJP................ wszystko podane na tacy. 





środa, 4 października 2017

Gminne punkty zbiórki odpadów dla śmieciowych Januszy


Na blogu Z punktu widzenia dziennego portiera w poście Gra w dwa oknie
dowiadujemy się, że nie warto zgłaszać problemu śmieci Straży Miejskiej, która, jak widać po efektach na zdjęciach, okazuje się być stworzona do czegoś bardziej ambitniejszego, niż zajmowanie się zaśmieconym kawałkiem trawy.

Co pozostaje ? Zapobieganie podobnym sytuacjom. Jeśli ktoś nie chce zaśmiecać terenu wokół siebie zagląda na:

 http://mpgk.com.pl/dla-mieszkancow/#hwo



Wpisując nazwę ulicy oraz jej numer dowiemy się, kiedy możemy spodziewać się odbioru śmieci.

Przykład z postu Gra w dwa oknie:

Wyrzucone stare okna znajdują się na trasie prostopadlej do ulicy Szojdy



Wpisujemy Szojdy 24 i mamy:

- ostatni wywóz odbył się 14 lipca a następny będzie miał miejsce 9 listopada



Na tej samem stronie, znajdziemy link do strony na temat odpadów, reszty nie muszę opisywać.

link na zrzucie

http://odpady.katowice.eu/odpady-szukaj/?odpad_search=Odpady++drewniane


Z blokami na osiedlach nie ma tego problemu. Ostatnimi czasy w każdym praktycznie bloku, jego gospodarz czy gospodyni, co miesiąc wywieszają dni wywózki a plac, na którym można składować gabaryty, jest oznaczony tabliczką.

Nie wiem jak jest z domami, ale jeśli ktoś ma internet, to zamiast robić z siebie Janusza i Grażynę, lepiej zajrzeć do wirtualnej rzeczywistości i postąpić jak cywilizowani ludzie w 21 wieku.