czwartek, 22 czerwca 2017

Kierowca nie ma biletów a kioski zamknięte - gdzie kupić autobusowy bilet?

Jadę wczoraj 688 o 8.00 do Tychów. Chcę kupić bilet na dwa miasta, ale słyszę od kierowcy, że ten już od samego rana wszystkie wyprzedał. No to skasowałam jeden za 3.20  na dwa miasta.

Na przystanku Kostuchna Skrzyżowanie zdaj się, wsiada starsza pani, chce kupić bilet - nie mam, mówi kierowca, wszystkie wyprzedałem od rana. - To co mam teraz zrobić, wszystkie kioski u nas pozamykane - wtrąca się babka. Jedzie z dwa przystanki dalej i wysiada, bo boi się bez biletu jechać dalej.
Sytuacja się powtarza przystanek dalej, gdy wsiadają kolejne starsze panie. .........

I teraz pytanie - gdzie mam kupić bilet papierowy na autobus, skoro w mojej okolicy nie ma kiosku ? A właściwie są, ale padły i od pewnego czasu są pozamykane ? Takim przykładem jest kiosk Ruchu na skrzyżowaniu Jankego i Armii Krajowej ? 

Albo nadchodzą wakacje, część właścicieli kiosków robi sobie urlopy, remonty - co mam zrobić ? Dylać kilometry do innego kiosku po bilet, bo nie ma wyjścia.

A dlaczego kierowcy nie mogą wziąć ze sobą większej ilości biletów, hę? 

Ja się spieszę, kiosków nie ma w okolicy, liczę na kierowcę, ten nie ma biletów, i ja mam wysiąść na jakimś zadupiu pt Kostuchna np i zamówić taksówkę, pewnie. 

Nikt nie będzie wyrabiał karty Śkup, skoro jeździ raz na ile autobusem. Są msce gdy w autobusie siedzę 10 razy, może 15, nie więcej. Nie mam ochoty stać później z kartą przy kasowniku i wciskać guziki. Nie ma takiej opcji. 

2 komentarze:

  1. Zwróć uwagę, że karta ŚKUP jest o tyle lepsza od biletów, że gdy coś nie przepłynie w terminie z banku albo bilet masz kupiony a nieaktywny, czy wyłączone są kasowniki, to winny jest operator, nie Ty. Mnie na przykład KZK GOP oddał po reklamacji pieniądze za skasowany bilet papierowy, ponieważ system w kasowniku wykazał, że usiłowałem skasować miesięczny (który kupiłem ponad 24 godziny wcześniej), a niby go na karcie nie było. Poza tym karta zwalnia Cię z obowiązku szukania kiosków, dopychania się do kierowcy a nawet w ogóle posiadania przy sobie pieniędzy. Po zmianie sposobu rozliczania bilety kilometrowe (takie, gdzie tylko przykładasz kartę) są porównywalne cenowo z tymi elektronicznymi kopiami papierowych (które kupuje się klikając) więc można z tym funkcjonować. I przecież wszystkie one są tańsze od papierowych. Ale, jeśli naprawdę Ci ta klikologia nie leży, kup sobie co miesiąc np. 10 biletów na jedno i 10 na dwa miasta i już. Nawet gdyby podrożały, to zawsze przecież są potem w sprzedaży "ogonki" do nich z dopłatą.

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję po 5 biletów i Kzk, i Tyskich, ale potem przychodzi moment, gdy się kończą, a ja naglę muszę gdzieś pojechać, wszystko dookoła pozamykane jak np w niedzielę i przydałoby się kupić bilet u kierowcy, któremu powinno zależeć na sprzedaży, gdyż jego bilety są o 1.60 droższe.
      Poza tym, jeśli jestem starszą panią, która jeździ busem dwa razy w tygodniu, to nie widzę potrzeby kupowania biletów na zapas.
      Albo gdy przyjeżdżam na parę dni do rodziny, na zadupie, gdzieś na południu i chce sobie gdzieś pojechać, ale nie uprzedzono mnie, że nie ma kiosków czy sklepów z biletami,wtedy oczekuje, że kupię bilet u kierowcy.
      Niech KZK GOP nie oczekuje, że wszyscy od razu będziemy wyrabiać karty, bo człowiek chce mieć wybór, a nie narzucone z góry polecenie, że muszę, bo nie mam nie wyjścia. To nie jest podejście do klienta, który wybierze innego przewoźnika i tak ludzie robią, słysząc po rozmowach na przystankach, od znajomych itp.

      Usuń